Cześć wszystkim! Nadal mam się dobrze. Jestem zajęty, próbując pogodzić dwie prace, a weekendy zazwyczaj poświęcam na obowiązki. Ledwo mam czas, żeby pisać na blogu. Jeśli jest coś, co najbardziej lubię w tej mojej dodatkowej działalności, to właśnie pisanie postów na blogu i dzielenie się przemyśleniami na ten temat. Wiele osób się ze mną kontaktowało, dodając mi otuchy i mówiąc, że lubią czytać mojego bloga, i nie potrafię wyrazić, jak wiele to dla mnie znaczy. Myślę, że ludzie uważają to za coś odświeżającego, że ktoś w moim wieku się tym zajmuje, a co więcej, moje poglądy są bardzo kontrowersyjne i odbiegają od tego, co zwykle słyszy się od innych praktykujących lub mistrzów feng shui w tej dziedzinie.
Dzisiaj opowiem o „zmianie” twojego wykresu BaZi i Zi Wei Dou Shu. Nie jest to wpis o charakterze technicznym, więc nie martw się. Użyłem cudzysłowu, ponieważ większość ludzi ma błędne wyobrażenie o tym, co oznacza „zmiana” wykresu. Nie możesz zmienić swojego wykresu BaZi ani Zi Wei Dou Shu, ponieważ jest on ustalony od momentu twoich narodzin. Twoim zadaniem jest go przekroczyć.
Zauważyłem kilka naprawdę interesujących wzorców w podejściu ludzi do metafizyki. Za każdym razem, gdy mówię, że w ich wykresie BaZi brakuje jakiegoś korzystnego elementu, ludzie zawsze pytają: „Jak mogę zdobyć więcej tego korzystnego elementu?”. Jednak jeśli chodzi o Zi Wei Dou Shu, nikt nie wydaje się pytać: „Jak mogę zdobyć tę gwiazdę w moim sektorze życia (命宮)”. Być może brzmi to naprawdę głupio. Ludzie mają tendencję do pytania, jak zdobyć określony element, ponieważ wmówiono im, że 5 elementów (Metal, Drewno, Woda, Ogień, Ziemia) odnosi się do dosłownych, fizycznych rzeczy i że wszystko, co musimy zrobić, to nosić określony kolor kojarzony z danym elementem lub mieć jeden z tych elementów w pobliżu. Jest to całkowicie błędne rozumienie chińskiej metafizyki.
Chciałbym tu poruszyć wiele kwestii: postaram się przedstawić je w uporządkowany sposób i zamierzam napisać ten wpis w bardzo szczerym tonie, aby podkreślić całkowitą absurdalność mitów i błędnych przekonań, w które wierzy większość ludzi. Pomimo tego tonu, kryje się tu bardzo ważne przesłanie, więc proszę, czytajcie dalej.
Mity, w które cię wmówiono: szczęśliwe kolory, przedmioty związane z feng shui i nie tylko
Porozmawiajmy najpierw o kolorach. Zapewne słyszeliście, że każdy z pięciu elementów kojarzy się z konkretnym kolorem. Zielony to Drewno; czerwony to Ogień; brązowy to Ziemia. W porządku – nie ma co do tego wątpliwości. Ale czy Woda wydaje się wam czarna czy niebieska? Przecież jest przezroczysta. A co z Metalem – jaki? Złoto, srebro czy miedź? A może rtęć – czy to „wodnisty metal”, czy „metaliczna woda”? Kolory przypisane tym elementom wynikają z powodów kulturowych sięgających czasów dynastii Qin (秦) i związanych z topografią. Nie ma w tych kolorach żadnej magii. Naprawdę, ludzie… Dajcie spokój… Czy woda wydaje się wam czarna? A drewno technicznie powinno być brązowe – to liście są zielone.
Czy zatem kolory mogą zmienić twoje życie? Moim zdaniem nie. Gdyby tak było, już dawno przeszedłbym na emeryturę. Pięć elementów to abstrakcyjny sposób opisania przepływu energii oraz cyklu życia i śmierci – i tyle.
Niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że jeśli w twoim BaZi brakuje elementu Drewna, powinieneś przebywać w pobliżu drzew i dotykać trawy przy każdej okazji. No dobrze… Jeśli więc kierować się tą logiką, to skoro Woda ma zły wpływ na mój wykres BaZi, czy mam przestać pić wodę? A skoro potrzebuję w nim elementu Ognia, to czy moje szanse na wygraną w loterii wzrosną, jeśli zostanę połykaczem ognia? Nie wyobrażajmy sobie nawet, co trzeba by robić w przypadku elementu Metalu.
Tak, metafizyka jest ezoteryczna i tajemnicza, ale za tą zasłoną kryje się logika i pewne prawa. Większość tego, co się słyszy, to po prostu abstrakcyjne ujęcia i sposoby wyrażania tych praw. Zrozumienie metafizyki jest wystarczająco trudne. Przynajmniej nie powinniśmy sprawiać, by brzmiała ona tak absurdalnie.
Czy opłacanie rytuałów może wpłynąć na Twój wykres BaZi lub Zi Wei Dou Shu?
Większość moich klientów miała już wcześniej sporządzoną analizę horoskopu i nie jestem pierwszym specjalistą, do którego się zwracają. Wiem, że są ludzie oferujący „usługi zmiany BaZi” i za określoną kwotę (zwykle pięciocyfrową) mogą udać się do świątyni i zlecić zmianę twojego horoskopu BaZi lub Zi Wei Dou Shu na lepszy. Oto kilka pytań, które warto sobie zadać:
- Czy potrafisz zamienić jabłoń w drzewo pomarańczowe? Skąd ci to przyszło do głowy, że możesz zmienić prawa natury tylko dlatego, że jakiś mnich się za ciebie modlił? Czy ten mnich nie modliłby się raczej o pokój na świecie?
- Skąd ci to przyszło do głowy, że bogowie, bóstwa, bodhisattwowie czy buddowie przyjmą twoją „łapówkę” w postaci kilku monet, a może jabłek, bananów czy innych owoców, które akurat kupiłeś na targu, i po prostu tak, bez więcej, odmienią twoje życie? Czy nie jest to sprzeczne z samym sensem nauczania o karmie?
Kiedyś uważałem, że wystarczy modlić się i okazywać szczerość, ofiarowując część swoich oszczędności oraz składając „owocne” dary, ale wkrótce zdałem sobie sprawę, gdzie popełniłem błąd, po tym jak w trudnym okresie życia zagłębiłem się w lekturę książek o religii i duchowości. Kiedy udajesz się do świątyni, aby się modlić, powinieneś przypomnieć sobie nauki i prosić o przewodnictwo. Nie jest to jakaś wymiana typu „1 na 1”, gdzie „daję ci pieniądze i owoce, a ty dajesz mi wszystko, czego pragnę”.
Tylko ty sam możesz sobie pomóc. Jeśli myślisz, że powyższe przykłady, zwłaszcza ten o przekupywaniu bogów, to coś, co wymyślił młody chłopak taki jak ja – to nieprawda. Po raz pierwszy natknąłem się na ten przykład, kiedy czytałem książkę o Tao Te Ching (道德經) napisaną przez Nan Huai-China (南懷瑾). Po przeczytaniu o nim na Wikipedii zrozumiecie, że warto poważnie rozważyć podany przez niego przykład i pamiętać, że jest on mistrzem buddyjskim i uczonym, który doskonale rozumie chińską metafizykę.
Czy naprawdę uważasz, że zapłacenie komuś w jakiejś nieznanej świątyni za modlitwę o zmianę twojego BaZi może przynieść ci korzyść? Czy życie jest aż tak proste? Jeśli twoja odpowiedź brzmi „nie”, następnym pytaniem jest to, czy przedmiot feng shui może tego dokonać. Skoro nawet bogowie i bóstwa w świątyni nie są w stanie zmienić twojego BaZi, to skąd pomysł, że kryształowy smok lub jakiś przypadkowy przedmiot feng shui może odmienić twoje życie?
Wtedy pojawia się pytanie: „A co z pochówkami na żywo dla pomyślności (種生基)? To przecież Feng Shui, prawda?” Czy chcesz oddać swój paznokieć, krew i ubrania i umieścić je w grobie, gdy jeszcze żyjesz? Anita Mui przeszła cały ten rytuał, ale i tak zmarła na raka w wieku zaledwie 40 lat. Jej prawdziwy przykład wystarczy, by poważnie zakwestionować zasadność rytuału pochówku za życia dla pomyślności. Osobiście nie wierzę w te bzdury.
Straciłem rachubę, ilu klientów opowiadało mi o tym, ile pieniędzy wydali na przedmioty związane z feng shui i bezsensowne rytuały, by w końcu zdać sobie sprawę, że w ich życiu nic się nie zmieniło.
Czy to znaczy, że nic nie mogę zmienić? Że moje życie jest do bani i po prostu umrę?
Nie! Proszę, nie myśl w ten sposób. Nie piszę tego po raz pierwszy, ale wciąż powtarzam, że nasi przodkowie nie poświęciliby wieków na rozwijanie tej sztuki tylko po to, by powiedzieć nam, że nic nie możemy z tym zrobić! W chińskich klasykach BaZi są rozdziały, które opisują, jak należy przekroczyć swój wykres BaZi, ale tak, wiem, że pytasz: „Jak, do diabła, mam to wtedy przekroczyć”?
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie, ale mogę tylko powiedzieć, że przekraczanie granic wykresów BaZi i Zi Wei Dou Shu będzie wyglądało inaczej dla każdego.
Przykro mi, ale nie ma żadnych skrótów
Wydaje mi się, że niektóre z moich najbardziej emocjonujących artykułów, w których poruszam te tematy, są głęboko zakopane w archiwach. Niedługo znajdę czas, żeby je bardziej wyeksponować na stronie. Nie jest to wcale nic nowego i nie piszę o tym po raz pierwszy, ale wygląda na to, że nowi klienci, którzy do mnie trafiają, nie mieli okazji zapoznać się z tymi artykułami, więc staram się od czasu do czasu pisać teksty przypominające.
Mówiąc w skrajnym uproszczeniu: kiedy mówię o „przekroczeniu” swojego wykresu BaZi, mam na myśli po prostu to, że wystarczy być świadomym siebie i skupić się na własnym rozwoju. Tak, brzmi to banalnie, ale to wszystko, czego od ciebie oczekuje się. W samych chińskich klasykach BaZi znajdują się rozdziały, które to podkreślają, a jeden z nich można znaleźć w 《三命通會》 – nie ma nic bardziej klasycznego niż ta książka. Istnieje również 《了凡四训》 (Cztery lekcje Liao-Fana) napisane przez chińskiego uczonego z dynastii Ming, który przekroczył swój wykres. Zazwyczaj staram się nie pisać zbyt wiele na temat tego przekraczania, ponieważ nie czuję się na siłach, by „głosić kazania” na takie tematy, będąc samemu bardzo niedoskonałym człowiekiem. Jednak kiedy piszę na ten temat, traktuję to raczej jako obowiązek zawodowy, ze względu na wszystkie kłamstwa, które są tam rozpowszechniane. Zawsze
uważałem, że samoświadomość zaczyna się od swobody zadawania sobie trudnych i niewygodnych pytań. Weźmy na przykład kilka aspektów ludzkiego życia, a są to dwa najczęściej poruszane tematy:
Bogactwo i kariera
- Czy naprawdę zasługuję na tak wysoką pensję? Co ma ta osoba z wysoką pensją, czego mi brakuje?
- Czy mam to, czego potrzeba, żeby założyć firmę? Czy mój biznes jest realny i ma szansę przetrwać, a jeśli jednak się nie powiedzie, czy mam plan na przyszłość?
- Czy posiadam umiejętności, na które jest zapotrzebowanie i które można spieniężyć? Kiedy ostatnio nauczyłem się czegoś nowego?
Miłość
- Chciałbym, żeby ktoś mnie kochał, ale czy wiem, co to znaczy kochać kogoś? Czy jestem na to wystarczająco dojrzały emocjonalnie?
- Chcę znaleźć dobrego partnera; co mogę zrobić i jak przyciągnąć taką osobę do swojego życia?
Oto kilka pytań, które musiałam sobie zadać, gdy znalazłam się w najtrudniejszym momencie mojego życia. Zdecydowanie nie uważam się za kogoś, kto zasługuje na to, by głosić takie rzeczy, ale przeszedłem w życiu przez naprawdę ciężkie chwile i chcę podzielić się z wami moją historią. Jeśli natknęliście się na ten post i nadal nie macie pojęcia, jak wygląda moja przeszłość, przeczytajcie moje starsze wpisy na blogu lub zajrzyjcie na moją osobistą stronę na Facebooku, żeby się zorientować. Jestem całkowicie otwarty, jeśli chodzi o moją przeszłość i to, jak doprowadziła mnie do tej dziedziny.
Nie ma nic złego w zadawaniu sobie takich pytań i nie ma w tym nic poniżającego. Jeśli ktoś powinien ci je zadawać, to właśnie ty sam.
W chińskiej metafizyce tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak „szczęście”
Napisałem kiedyś artykuł o tym, czym moim zdaniem naprawdę jest „szczęście”, a raczej o tym, że szczęście w ogóle nie istnieje. Twierdziłem w nim, że słowo „szczęście” to naprawdę kiepskie tłumaczenie terminu, którego powszechnie używamy w chińskiej metafizyce, a mianowicie 運, ponieważ sugeruje ono, że nie musimy nic robić, a coś dobrego i tak nas spotka. Moja nadzieja związana z metafizyką polega na tym, aby ludzie przestali myśleć w ten sposób. 運 nigdy nie oznaczało dobrych rzeczy dziejących się arbitralnie bez powodu. Zawsze istnieje przyczyna i zawsze istnieje skutek. Słowo 運 już sugeruje ruch lub działanie, dlatego istnieją takie terminy jak 運動, 運輸 itp. Bardziej trafne jest postrzeganie 運 lub „szczęścia” jako działania, które obejmuje myślenie, a nie jako przypadkowego, arbitralnego zdarzenia.
W swoich raportach nie używam już słowa „szczęście”, odkąd zdałem sobie sprawę, jak bardzo może ono wprowadzać w błąd, i zacząłem zamiast tego stosować termin „fazy żywiołów”, aby zachować neutralność. Jeśli kiedykolwiek użyję słowa „szczęście”, zawsze umieszczę je w pojedynczych cudzysłowach, ponieważ termin ten naprawdę nie pasuje do metafizyki.
Należę do tych szczęśliwców, którym „szczęście” zaczyna sprzyjać po trzydziestce. Jednak, jak wspomniałem w wpisie na blogu poświęconym całej tej dyskusji na temat „szczęścia”, a co, jeśli nasze „szczęście” w rzeczywistości zależy od naszego sposobu myślenia, nastawienia i tego, jak wchodzimy w interakcję ze światem? My, Chińczycy, często lubimy używać słowa yun (运) w chińskiej metafizyce, ale yun i „szczęście” nie są pojęciami zamiennymi. Koncepcja stojąca za nimi jest zupełnie inna.
Zauważyłem, że ludzie, u których w końcu następuje zwrot w tak zwanym „szczęściu”, mają zupełnie inne nastawienie niż ci, którzy nigdy tego zwrotu nie doświadczą. BaZi zostało opracowane w oparciu o prawa natury, a życie ludzkie jest naturalnym ucieleśnieniem i fizycznym przejawem tych praw. Twój wykres zasadniczo mówi praktykującemu, czy przetrwasz, rozwiniesz się i będziesz prosperować w środowisku, w którym się znalazłeś, czy też uschniesz, umrzesz i ulegniesz rozkładowi, jak słabsze rośliny lub zwierzęta, które widzimy w naturze. Kiedy patrzę na czyjś wykres, zasadniczo jestem w stanie określić hart ducha tej osoby oraz to, czy przetrwa i będzie prosperować, czy też ostatecznie uschnie i zginie.
Przedmioty nieożywione w naturze nie mają luksusu wyboru; po prostu znoszą wszystko, co rzuca im Matka Natura. Jeśli drzewo zostanie zasadzone w suchym środowisku bez wody, prędzej czy później umrze – nie wyrosną mu przecież nogi, by mogło czołgać się gdzie indziej, tam gdzie jest woda. My, jako ludzie, nie jesteśmy przedmiotami nieożywionymi, ale istotami świadomymi, więc w końcu będziemy mieli wybór. Wiem, że nie jest sprawiedliwe mówienie takich rzeczy, zwłaszcza gdy ktoś rodzi się w trudnym środowisku, które kształtuje jego osobowość, ale nadal musimy dokonywać właściwych wyborów, aby mieć lepsze życie. W moim artykule o różnicach między dobrym a złym wykresem BaZi napisałem, że nasze pochodzenie może służyć nam jako wymówka tylko przez pewien czas – dwie osoby mogą pochodzić z ubogiego, pełnego przemocy środowiska, a mimo to ich losy potoczą się zupełnie inaczej. Nie umniejszam jednak cierpień, przez które ludzie muszą przejść.
BaZi, Zi Wei Dou Shu i metafizyka to nie wszystko
Twój horoskop to nie wszystko. Życie to coś znacznie więcej niż metafizyka i tajemnice dotyczące funkcjonowania świata, które wciąż pozostają dla nas nieznane. Twoje wykresy BaZi i Zi Wei Dou Shu opisują przebieg Twojego życia w oparciu o prawa natury, ale piękno bycia człowiekiem polega na tym, że dysponujemy wolną wolą i możemy wpływać na bieg wydarzeń. Nasze wykresy mają służyć jako punkt wyjścia do przekraczania ich granic i nie powinniśmy być nimi ograniczeni. Przekraczanie granic swojego wykresu nie będzie łatwe, ale jeśli nawet nie zamierzasz spróbować, to proszę, nigdy nie pozwól nikomu usłyszeć, jak narzekasz na swoje życie, zwłaszcza gdy inni starają się poprawić swoje. Gdyby spojrzeć na tę całą debatę z buddyjskiej perspektywy – wszyscy jesteśmy tutaj, aby spłacić jakiś rodzaj długu, więc po prostu zabierzmy się do tego i spłaćmy go, a potem skupmy się na prowadzeniu dobrego życia i byciu szczęśliwym.
Głównym przesłaniem, które chcę przekazać w tym poście, jest to, żebyście przestali wierzyć we wszystkie bzdury, które widzicie i słyszycie. Jeśli chcecie zmienić swoje życie, musicie zacząć od siebie. Ze wszystkich rzeczy, które powinniście zrobić, aby zmienić swoje życie, wierzenie w te bzdury jest ostatnią rzeczą, jaką powinniście robić. W rzeczywistości nie powinno to być na ostatnim miejscu – nie powinno tego w ogóle być. Płacenie jakiemuś metafizykowi, aby mógł zapłacić jakiemuś mnichowi w świątyni, nie pomoże, podobnie jak wznoszenie sobie grobu, gdy jeszcze żyjecie.
– Sean
Polecany wpis: Co tak naprawdę oznacza przekroczenie granic wykresu BaZi i Zi Wei Dou Shu?




