Jakie jest rozumienie „dobrego życia” w systemach BaZi i Zi Wei Dou Shu?

Jakie jest rozumienie „dobrego życia” w systemach BaZi i Zi Wei Dou Shu?

13 lis 2019 Updated 10 kwi 2026 17 min read Autor: Sean Chan

    Cześć wszystkim,

    Okazuje się, że chociaż nie pracuję teraz w korporacji, nie jestem aż tak wolny, jak mi się wydawało! Zbliża się chiński Nowy Rok i zaczynają napływać tłumy, zauważam też gwałtowny wzrost liczby zapytań o konsultacje, a większość mojej uwagi skupia się teraz na pisaniu książek, o których wszystkim opowiadałem. Umowa została podpisana, więc to naprawdę się wydarzy. Opowiem o tym innym razem, w bardziej osobistym wpisie.

    Ostatnio dobrze się wysypiam i dzięki Bogu za to, ale ten bardziej zrelaksowany tryb życia powoduje u mnie pewien blok twórczy, jeśli chodzi o to, o czym powinienem pisać na blogu, zwłaszcza że w dotychczasowych wpisach poruszyłem już większość aspektów ludzkiego życia, a najpopularniejszymi tematami były bogactwo, związki i kariera. To powiedziawszy, postrzeganie chińskiej metafizyki wyłącznie jako narzędzia do oceny tego, jak dobrze potoczą się różne aspekty życia, wydaje mi się nieco powierzchowne. Staram się od czasu do czasu popisywać się swoją wiedzą techniczną, ale wiem, że techniczne szczegóły nie są tym, czego oczekuje większość moich czytelników, ponieważ w większości przypadków są one nieistotne. Zawsze to właśnie posty o charakterze filozoficznym cieszyły się większym uznaniem.

    Nie wiem, jak inni, ale zbliża się koniec roku i nie sposób nie popaść w refleksyjny nastrój. Zawsze spoglądam wstecz na miniony rok i zastanawiam się, czy był to dobrze spędzony czas. Teraz, gdy moja niegdyś dodatkowa działalność stała się zajęciem na pełen etat, często myślę o mojej dotychczasowej drodze jako praktykującego oraz o tym, jak mogę naprawdę pomagać ludziom dzięki swojej wiedzy. Chiński Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami, więc znów pojawia się wiele bzdur, którym się sprzeciwiam – ludzie sprzedają jadeity jako cudowne lekarstwa lub chińską metafizykę i feng shui jako rozwiązanie problemów życiowych. Okres końca roku i Chiński Nowy Rok zawsze przypominają mi o mojej misji i tym, co chcę osiągnąć.

    Niewiele osób wykonuje taki zawód jak ja i mimo że zajmuję się tym już od około 5 lat, ludzie wciąż uważają mnie za zbyt młodego, by pracować w tej branży, i wciąż spotykam się z tą samą reakcją oraz spojrzeniem w stylu: „Żartujesz sobie, czy mówisz poważnie!?”. Cieszę się z takich reakcji i sądzę, że mam jeszcze kilka lat, aby się nimi cieszyć. Wiele osób jest ciekawych, jak wygląda moja praca, a problem z chińską metafizyką, przynajmniej w moim odczuciu, polega na tym, że nie można sprawić, by ludzie docenili lub szanowali tę dziedzinę, jeśli nie podejdzie się do niej nieco filozoficznie. Dziedzina ta była zbyt często promowana jako coś, czym nie jest, i ludzie postrzegają metafizykę całkowicie błędnie. Nie będę się w tym poście zagłębiać w to, jak bardzo nie znoszę sprzedawania produktów i przedstawiania tej dziedziny jako czegoś, co uczyni cię bogatym, ponieważ zrobiłem tego już wystarczająco dużo.

    Ten wpis nie wydaje mi się zbyt dobrze przemyślany i będzie raczej przypominał strumień świadomości, więc z góry przepraszam za to. Początkowo chciałem ponownie napisać o bogactwie i finansach oraz o tym, jak ostatnio wykorzystuję tę wiedzę przy podejmowaniu niektórych decyzji inwestycyjnych, ale zostawię to na inną okazję.

    Ten wpis wynika częściowo z tego, czego doświadczyłem w ciągu ostatnich kilku tygodni, ponieważ można powiedzieć, że znalazłem się na rozdrożu lub w punkcie zwrotnym i zastanawiam się, gdzie obecnie się znajduję oraz czy moje życie toczy się tak, jakbym tego chciał. Często wspominam czasy, kiedy życie było ciężkie, i zastanawiam się, jak bardzo sytuacja się teraz zmieniła, a co ważniejsze – dlaczego tak się stało. Wszyscy już wiedzą, a ja wspominałem o tym wcześniej, że ludzie zazwyczaj przychodzą na wróżbę, gdy sprawy mają się źle, i często osoby przechodzące przez takie sytuacje nie rozumieją, dlaczego muszą przechodzić przez te trudne chwile. Dobre życie zawsze wydaje się tak nieuchwytne. Chciałbym wykorzystać ten wpis, aby (ponownie) poruszyć tę kwestię: dlaczego musimy przechodzić przez trudne chwile i być może jak podejść do definiowania tego, czym jest dobre życie, uwzględniając chińską metafizykę.

    Najtrudniejsze pytania, na które zawsze najtrudniej odpowiedzieć, to te zaczynające się od słowa „jak”. Kiedy coś jest nie tak, jak to zmienić? Teoria chińskiej metafizyki nie uczy nas „jak” – i właśnie tę lukę staram się wypełnić, dzieląc się swoim spojrzeniem na sprawy. Zrozumiesz, że chińskie klasyki metafizyki nie uczą nas, co robić, i zawsze zastanawiałem się, dlaczego. Zgaduję, że nasi przodkowie zakładali, że będziemy w stanie łatwo to rozgryźć sami, kiedy świat był w przeszłości prostszy. W dzisiejszych czasach o wiele trudniej jest to rozgryźć, a szerzenie wielu przesądów wcale nie pomaga.

    Znajomość chińskiej metafizyki otwiera przed tobą nowe perspektywy

    Jedną z największych zalet bycia praktykującym – i wydaje mi się, że już o tym wspominałem – jest to, że pozwala to spojrzeć na sprawy z zupełnie innej perspektywy i pomaga postrzegać je obiektywnie. Zaczynasz patrzeć na świat przez zupełnie inne okulary, a to nowe spojrzenie pomogło mi w podjęciu wielu decyzji, a także przyniosło mi ogromny wewnętrzny spokój.

    Odkąd zacząłem studiować i praktykować tę sztukę, jednym z pytań, które naturalnie się nasuwa, jest definicja dobrego życia. Oczywiście zgodnie z teorią dobre życie wiąże się z dobrym horoskopem, ale pojawia się wtedy pytanie, jak dokładnie się to przejawia i jak odczuwa to osoba, której horoskop dotyczy.

    Nie jest zaskoczeniem, że większość ludzi postrzega rzeczy powierzchownie. Mamy naturalne założenia, takie jak:

    • Ta osoba jest bogata, na pewno jest bardzo zadowolona ze swojego życia, wszystko jej się układa i po prostu ma szczęście.
    • Ta osoba zajmuje wysokie stanowisko w firmie, więc na pewno czerpie radość z tego, co robi, i jest zadowolona ze swojego życia.
    • Ta osoba ciągle imprezuje i bywa na fajnych imprezach; na pewno prowadzi naprawdę wspaniałe, ciekawe życie i ma mnóstwo przyjaciół.

    Na pewno sam potrafisz podać kilka przykładów. Chcę przez to powiedzieć, że te przekonania, które ma wielu z nas, to tylko złudzenia. Nie ma nic złego w tym, że się je ma (ja też je mam, dopóki nie poznaję szczegółów dotyczących urodzenia danej osoby). To naturalne zjawisko społeczne i nie możemy się powstrzymać przed odrobiną ciekawości wobec życia innych ludzi i odrobiną porównywania.

    Szkoda tylko, że moim zdaniem wiele z tych założeń jest nie tylko błędnych, ale także stanowi ogromne źródło rozproszenia uwagi. Wielu z nas lubi oceniać, czym jest dobre życie, traktując życie kogoś innego jako punkt odniesienia, przez co w końcu dręczy nas pytanie, dlaczego nie mamy takiego życia, a przy tym zaniedbujemy własne. Zabawne jest to, że wiele z tych punktów odniesienia od początku nie odzwierciedla nawet prawdziwej rzeczywistości.

    Najważniejsze przesłanie, jakie pragnę przekazać moim czytelnikom, brzmi: niezależnie od tego, jak definiujecie dobre życie, nie pozwólcie, by coś z zewnątrz definiowało je za was. Jeśli ktoś ma wysokie stanowisko, w świetle metafizyki nie ma to żadnego znaczenia, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Jeśli jesteś singlem, nie oznacza to, że twój żonaty przyjaciel ma lepsze życie. Jeśli ktoś jest bogaty, nie oznacza to, że nie ma żadnych zmartwień i że jego życie jest idealne. Jeśli ktoś ciągle publikuje zdjęcia z imprez, nie oznacza to, że jest popularny lub kochany.

    Niezależnie od tego, jaki przykład symbolu i przejawu dobrego życia przyjdzie ci do głowy, jestem pewien, że mam do niego swoją antytezę. Nie mówię tego tylko w teorii – widziałem to podczas moich konsultacji i u ludzi wokół mnie. Straciłem rachubę, ilu klientów ma rozpadające się małżeństwa; widziałem młodych klientów urodzonych w zamożnych rodzinach, którzy jednak borykają się z problemami z pewnością siebie i zaburzeniami psychicznymi, a także widziałem odnoszących sukcesy profesjonalistów korporacyjnych, którzy mimo wysokich zarobków nie są szczęśliwi, a ich życie osobiste legło w gruzach.

    Widziałem mnóstwo ludzi z fatalnymi wykresami BaZi i Zi Wei Dou Shu, którzy udają kogoś, kim nie są, albo żyją w kłamstwie. A może po prostu całe ich życie kręci się wokół kolejnej, większej wypłaty lub wyższego stanowiska – i to tylko dla samego tego celu. Nic dziwnego – to właśnie dlatego mają tak kiepskie wykresy.

    Czym więc jest dobre życie?

    Ukończyłem studia biznesowe i żadne z zajęć, na które tam chodziłem, nie sprawiało mi przyjemności. To mało inspirujący kierunek studiów, który zmienia cię w korporacyjnego robota, i mam nadzieję, że teraz wygląda to trochę inaczej.

    Najlepsze dni mojego życia studenckiego spędziłem w ramach programu University Scholars Programme, gdzie program nauczania naprawdę skłania do refleksji, ponieważ po raz pierwszy edukacja nie polegała na mechanicznym zapamiętywaniu, a uczono nas samodzielnego myślenia. Szczególnie podobały mi się moduły z filozofii, w ramach których zgłębialiśmy pojęcia moralne i etyczne oraz zmagaliśmy się z naprawdę trudnymi pytaniami.

    To, co zniechęca większość ludzi do filozofii, to fakt, że w większości przypadków – a właściwie zawsze – nie daje ona konkretnych odpowiedzi, ale osobiście uważam to za najbardziej pociągającą cechę tej dziedziny. Filozofowie, którzy pojawiali się od zarania cywilizacji, debatowali i snuli rozważania na temat tego, czym jest dobre życie, a niektóre z ich odpowiedzi mogą cię zaskoczyć.

    Dla filozofów takich jak Jeremy Bentham przyjemność lub hedonizm stanowią najwyższą miarę dobra, ale świat pogrążyłby się w chaosie, gdybyśmy wszystko oceniali wyłącznie na podstawie użyteczności i przyjemności. W tym miejscu pojawiają się dzieła filozofów takich jak Immanuel Kant, który przedstawił odmienne stanowisko, wprowadzając pojęcie „imperatywu moralnego”. Arystoteles zdefiniował dobre życie jako posiadanie zdolności rozumowania, a dla Platona dobre życie, które jest dobrze przeżyte, osiągało się poprzez dążenie do wyższej wiedzy i społeczny obowiązek działania na rzecz dobra wspólnego

    Zdziwisz się, widząc, jak filozofie różnych cywilizacji mają nadal zastosowanie w dzisiejszych czasach. Platon uważał, że dążenie do władzy, statusu, sławy i bogactwa dla samego dążenia jest błędne, a ja pragnę tutaj podkreślić, że chińska metafizyka podziela tę opinię. Ludzie, którzy zakładają firmę tylko po to, by ją założyć, lub chcą być sławni tylko po to, by być sławnymi, zazwyczaj mają problematyczne horoskopy i ostatecznie nie osiągają tego, czego pragną – spotkałem się z wieloma takimi przypadkami.

    Wiem, że powtarzam to ciągle, ale widziałem już całą gamę różnych podejść do tworzenia wykresów, a te niepozorne różnice w sposobie, w jaki ludzie postrzegają świat i co ich motywuje, mogą prowadzić do tak odmiennych rezultatów. Zawsze było to dla mnie fascynującą obserwacją, ponieważ pomimo tego, że to, co dzieje się na powierzchni, jest takie samo, intencja ma ogromne znaczenie, dlatego nie chcę, aby ludzie zawsze postrzegali to z perspektywy „szczęścia”, ponieważ gdy to zrobimy, paradoks polega na tym, że eliminuje to potrzebę studiowania metafizyki. Wszyscy ludzie sukcesu, których spotkałem, nie dążyli do władzy, statusu, sławy ani bogactwa dla nich samych – były one zawsze produktem ubocznym tego, jaki był ich cel i czemu poświęcali swoje życie, a często były to rzeczy o szlachetnym celu. Może to być cokolwiek – nie musi to być seksowna, efektowna praca.

    To jeden z powodów, dla których naprawdę nie znoszę pomysłu sprzedawania chińskiej metafizyki jako czegoś, co może „dziesięciokrotnie poprawić twoje życie i biznes” – a właśnie to propagują niektórzy „praktycy” – ponieważ jeśli twoje intencje są od początku złe, ta starożytna sztuka i feng shui w ogóle ci nie pomogą. Wszyscy wiemy, kim są ci bezsensowni „praktycy”, ponieważ zbliża się chiński Nowy Rok i znów wyświetlają reklamy.

    Skąd mam wiedzieć, czym jest dobre życie, skoro go nie zaznałem?

    To dość delikatny temat, ponieważ może on wydać się lekceważący lub uproszczający w oczach osób, którym los nie sprzyjał i dla których życie było po prostu niesprawiedliwe. Chciałbym na razie pominąć ich w tej dyskusji i skupić się na reszcie z nas.

    Gdybym miał tu nawiązać do koncepcji Yin i Yang, można by powiedzieć, że nigdy nie dowiesz się, jak wygląda dobre życie, dopóki nie doświadczysz, jak wygląda złe – i na odwrót. Nie ma potrzeby zazdrościć ludziom, którzy urodzili się w komfortowych warunkach. Wielu z nich staje się w końcu pustymi, pozbawionymi duszy i nieszczęśliwymi osobami. Miałem bardzo stary wpis na blogu, w którym omawiałem, co oznacza Yin i Yang, oraz że rzeczywistość nie może istnieć bez dualizmu lub dychotomii, a to odnosi się również do naszej małej debaty tutaj. To tak, jakby trzeba było doświadczyć tego, co złe, aby poznać to, co dobre. Takie jest prawo Yin i Yang. Najszczęśliwsi i najbardziej spełnieni ludzie, jakich spotkałem w życiu, wszyscy przeszli przez niezwykle trudne chwile, a teraz są w dobrym miejscu – ogromnie spełnieni i szczęśliwi.

    Dla chińskich czytelników: w dziele 《鬼谷遺文》 czytamy: „Dżentelmen nie stosuje kar i nie podejmuje działań, a jeśli zajmuje stanowisko, często osiąga sukcesy; dla małostka natomiast takie postępowanie z pewnością przyniesie nieszczęście, a jeśli nie, to i tak spotka go chłosta z rąk urzędników”.Oznacza to, że nie ma znaczenia, jaką masz jakość horoskopu – wszyscy przechodzimy przez trudne czasy, ale to, co ostatecznie odróżnia ludzi z dobrym horoskopem i życiem od tych, którzy go nie mają, to sposób, w jaki radzą sobie w tych trudnych czasach. Ludzie, którzy radzą sobie z trudnościami, obwiniając innych i wyładowując się na nich, to właśnie „小人”, o których tak często słyszy się w chińskich klasykach, a jeśli mogę zaproponować angielski odpowiednik terminu „小人”, byłoby to „szumowiny”.

    Jeśli spojrzeć na kwestie techniczne, można zauważyć, że najlepsze wykresy to te, w których szczyt i najlepsze fazy żywiołów (大运) przypadają na okres średniego wieku. Jeśli nastąpi to zbyt wcześnie, to zgodnie z prawami natury spadek formy również nastąpi wcześniej. Na przykład: niektóre z tych osób, które wcześnie przechodzą fazę spadku, to najlepsi studenci, którzy nie wiedzą, co to znaczy ponieść porażkę ani czym jest odporność psychiczna, a pewnego dnia okazuje się, że ich życie całkowicie zboczyło z kursu z powodu pewnych niepowodzeń. Byłem świadkiem życia takich osób, a nawet pracowałem pod ich kierownictwem i uświadamia to, że ukończenie najlepszej uczelni lub posiadanie tytułu MBA naprawdę nic nie znaczy. Być może daje to po prostu pracodawcom pewność, że dana osoba będzie ciężko pracować, aby zwrócić koszty czesnego.

    Wiele z tego, co obecnie obserwujemy w społeczeństwie, jest w rzeczywistości przejawem praw metafizyki, a prawa te są bezstronne. Nadejdzie moment, w którym twój dyplom i dotychczasowe osiągnięcia nie będą miały żadnego znaczenia.

    Być może najważniejsze przesłanie, które staram się przekazać, brzmi: jeśli twoje życie było trudne, zwłaszcza na początku, nie traktuj tego jako coś złego, ponieważ jesteś w najlepszej sytuacji, by osiągnąć i doświadczyć tego, czym jest dobre życie – życie zgodne z twoją własną definicją – a kiedy już to osiągniesz, nie będziesz odczuwać potrzeby, by się tym chwalić przed całym światem. Prawa metafizyki potwierdzają tę tezę, ponieważ każdy element musi przejść pewnego rodzaju proces kształtowania przez element, który mu się przeciwstawia, aby jego wartość mogła się ujawnić, ale kluczowe pytanie brzmi: czy przetrwasz ten proces kształtowania? Nie da się tego wystarczająco podkreślić.

    Ostatecznie to Twoja własna rzeczywistość decyduje o tym, czym jest dobre życie.

    Wspomniałem o tej historii już dawno temu w jednym z moich wpisów na blogu. Krążąca opowieść głosi, że cesarz Zhu Yuan Zhang (朱元璋) obawiał się, iż pojawi się ktoś o horoskopie BaZi podobnym do jego własnego i odebrał mu tron, dlatego nakazał swoim urzędnikom wytropić tę osobę o podobnym horoskopie BaZi.

    Urzędnicy odnaleźli tę osobę, a przed egzekucją Zhu Yuan Zhang zapytał ją o jej pochodzenie i zawód. Był to pszczelarz posiadający dziewięć pasiek, podobnie jak cesarz w feudalnych Chinach, który sprawował władzę nad dziewięcioma prowincjami. Właśnie dlatego powiedziałem, żeby nie pozwalać, by czynniki zewnętrzne decydowały o tym, czym dla ciebie jest dobre życie – to tylko rozprasza uwagę. Ten biedny pszczelarz nie miał pojęcia, że posiada wykres BaZi dorównujący wykresowi króla.

    Ten pszczelarz był prawdziwym „cesarzem”. To właśnie dlatego twój tytuł, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, nic nie znaczy. Możesz być dyrektorem generalnym międzynarodowej korporacji, a żyć jak żebrak, albo sprzedawać ramen i żyć jak król.

    Może ujmę to inaczej: chcę przez to powiedzieć, że tak naprawdę nie ma znaczenia, w jakiej rodzinie się urodziłeś ani jaki masz tytuł. To wszystko to tylko powierzchowne etykietki wymyślone przez społeczeństwo. Owszem, w codziennym życiu mają one jakieś znaczenie, ale z punktu widzenia metafizyki nie mają praktycznie żadnego znaczenia. Spotkałem milionerów, a nawet miliarderów, których życie wcale nie jest godne pozazdroszczenia i pomimo liczby zer na ich koncie bankowym, nie żyją lepiej niż ci, którzy borykają się z problemami finansowymi.

    Ostatecznie chińska teoria metafizyki przejawia się w rzeczywistości w formie abstrakcyjnej, dlatego często używamy słowa 像, które można z grubsza przetłumaczyć jako „istota” lub „forma”. Jej fizyczny przejaw będzie inny.

    Dlaczego niektórzy źli ludzie wydają się prowadzić dobre życie?

    Wiem, że to drażliwy temat, ale wraca to do tego, o czym mówiłem wcześniej – że patrzymy na sprawy tylko powierzchownie i dostrzegamy tylko to, co widać na pierwszy rzut oka. Zakładamy, że ich życie będzie odtąd szczęśliwe.

    Złych ludzi można oczywiście rozpoznać po ich horoskopach urodzeniowych. Jeśli mają szczęście i sprzyjające fazy żywiołów, jakoś przetrwają i poradzą sobie dobrze pomimo wątpliwego charakteru, ale zgodnie z prawami chińskiej metafizyki prędzej czy później nadejdzie trudna faza żywiołów i właśnie w tym okresie źli ludzie będą musieli odpowiedzieć za swoje czyny.

    Zapewniam was – źli ludzie nie będą mieli dobrego życia, więc oszczędzę wam filozoficznej dyskusji na ten temat. Wystarczy, że będziecie mieli świadomość, iż harmonia wynika z równowagi, a jeśli jesteście osobami, które nieustannie zaburzają tę równowagę, wykorzystując innych i wyrządzając im krzywdę, prędzej czy później zostaniecie wyeliminowani z tego równania, aby równowaga mogła zostać przywrócona.

    Zli ludzie mogą się przechwalać, ile chcą, albo udawać, że prowadzą życie, którego możemy im tylko pozazdrościć, ale naprawdę – nie daj się tym rozpraszać i skup się po prostu na sobie. Jeśli nadal czujesz urazę do kogoś, kto skrzywdził cię w przeszłości, pamiętaj, że sprawiedliwość zwycięży. Widziałem wystarczająco dużo wykresów, by wiedzieć, że karma istnieje, więc proszę, skup się raczej na przezwyciężeniu własnej karmy.

    Skąd mam wiedzieć, czy zasługuję na dobre życie i czy będę je miał, o ile będę na nie pracował?

    Jeśli mam być całkowicie szczery i bezpośredni, to specjalista od razu po zapoznaniu się z twoją kartą wie, czy na to zasługujesz. Doświadczony specjalista od razu rozpozna, czy czeka cię sukces.

    Wykresy BaZi i Zi Wei Dou Shu naprawdę mogą powiedzieć ci BARDZO wiele. Osoby niebędące specjalistami zazwyczaj nie są w stanie docenić znaczenia i wagi informacji, jakie może przekazać taki wykres. Ale to nie ma znaczenia. Przez cały ten czas starałem się sprawić, by ludzie przestali kojarzyć sukces i dobre życie z gwiazdami i wykresami oraz unikali „pułapki predestynacji”, ponieważ ostatecznie nie jesteś w stanie zmienić wykresu, z którym się urodziłeś. Możesz natomiast wznieść się ponad swój wykres, a jednym ze sposobów na to jest uczenie się od osób o dobrych, wysokiej jakości wykresach. 

    Chciałbym wierzyć, że jeśli tylko będziesz do tego dążyć, czeka cię dobre życie. Osobiście nie wierzę, by Niebiosa były na tyle okrutne, by torturować cię tylko dla samej przyjemności, a żaden praktykujący nie chciałby ci powiedzieć, że twoje wysiłki pójdą na marne po tym, jak włożyłeś w to tyle pracy. Wiąże się to z podstawową teorią chińskiej metafizyki, zgodnie z którą wszystko musi przejść przez pewien proces kształtowania, dlatego zawsze twierdziłem, że bez względu na to, jak trudne są sprawy, po prostu musisz się na nich rozwijać. Kilka moich wpisów na blogu porusza tę kwestię, więc zachęcam do ich przejrzenia. Jeśli jesteś nowym czytelnikiem tego bloga i nie przeczytałeś jeszcze mojego wpisu na temat dobrych i złych wykresów, koniecznie go przeczytaj.

    To powiedziawszy, sprawa nie jest tak prosta, jak to przedstawiam, i już wcześniej próbowałem się tym zająć. Za słowami „pracować na to” kryje się wiele czynników, które należy wziąć pod uwagę, ale to każdy musi sam dla siebie rozstrzygnąć i nie mam gotowej odpowiedzi, która pasowałaby wszystkim. Naprawdę wierzę, że jeśli tylko będziesz na to pracować, w końcu osiągniesz dobre życie. Jednak podczas moich konsultacji zdałem sobie sprawę, że wiele osób uważa, iż podejmuje właściwe działania w tym kierunku, podczas gdy w rzeczywistości tak nie jest. Podam bardzo prosty przykład: wielu moich (irytujących) klientów z problematycznymi horoskopami często pyta, dlaczego nie mogą stać się bogatsi, ale nigdy nie zadali sobie pytania, czy mają coś do zaoferowania – nie podnoszą swoich umiejętności, nie rozwijają się osobiście, a Bóg jeden wie, kiedy ostatni raz przeczytali książkę lub gazetę. Spędzanie 8 godzin dziennie w biurze i powrót do domu zmęczonym z poczuciem, że bardzo ciężko pracowałeś, nie jest moją definicją pracy na rzecz dobrego życia. Jestem pewien, że rozumiesz, o co mi chodzi.

    Poza tym chińska metafizyka nie podpowie ci po prostu, żebyś wybrał „korzystną” branżę, a pewnego dnia nagle odniesiesz sukces. Owszem, możesz znaleźć branżę, która bardziej pasuje do twojej osobowości, ale ostatecznie, jeśli twój horoskop jest niekorzystny, to naprawdę nie ma znaczenia, w jakiej branży pracujesz, i nie obchodzi mnie, co sprzedają inni „praktycy”.

    ***

    Teraz, gdy dotarłem do końca tego wpisu, czuję się trochę głupio, bo tak naprawdę nie odpowiada on na żadne pytanie, a już na pewno nie na te trudne. Cokolwiek bym nie napisał, argumentował czy proponował, nigdy nie będę miał satysfakcjonującej odpowiedzi dla ludzi, którzy są życzliwi i mają dobry charakter, a mimo to wciąż muszą cierpieć. Ale co tam, nie mnie decydować, co dla nich oznacza „dobre życie” ani jak je definiować. Po prostu chciałbym, żeby dobrzy ludzie nie musieli cierpieć.

    Być może chciałem po prostu skłonić ludzi do głębszej refleksji, ponieważ choć prawa chińskiej metafizyki pozostają niezmienne, to sposób ich stosowania musi dostosowywać się do zmieniającego się świata. Być może dobre życie w feudalnych Chinach i dobre życie w XXI wieku wcale tak bardzo się nie różnią, tyle że obecnie mamy do czynienia z o wiele większym natłokiem spraw.

    – Sean

    Udostępnij
    Sean Chan

    Autor:

    Master Sean Chan

    „Zadaniem astrologa nie jest wróżenie ani dostarczanie rozrywki, lecz pokazywanie ludziom, jak skutecznie żyć”.

    Konsultant ds. chińskiej metafizyki z siedzibą w Singapurze, posiadający ponad 15-letnie doświadczenie i obsługujący ponad 9 000 klientów. Znany ze swojego bezkompromisowego, praktycznego podejścia do BaZi, Feng Shui, Zi Wei Dou Shu i Qi Men Dun Jia.

    Więcej o mnie
    Academy of Astrology

    Przejdź od roli czytelnika do roli praktyka

    Kursy do samodzielnej nauki dotyczące BaZi, Zi Wei Dou Shu i nie tylko — prowadzone tak, jak powinno być.

    Poznaj Akademię
    Obserwuj nas na Instagramie

    Chcesz zgłębić ten temat?

    Twój wykres ma swoją historię

    Czytanie artykułów to dobry początek — ale nic nie zastąpi indywidualnej konsultacji. Przyjrzyjmy się, co tak naprawdę mówi o Tobie Twój wykres BaZi.

    Umów się na konsultację
    lub bądź na bieżąco
    Skip to content